Nowe nadkola prawe


Właściwie ciagle nie wiem czy prowadzenie tego bloga ma sens, ale cóż... pochwalę się dzisiejszą zdobyczą. Są to nadkola na prawą stronę, które zakupiłem od Bartka z Ekpiy Łódź. Co prawda są przeznaczone do trabanta 601, ale tak naprawdę potrzebuję tylko część zewnętrzną (rant) tych nadkoli wiec nadadzą się. Może trochę szkoda ciąć całe dobre nadkola by wziąć z nich tylko ranty, ale nie mam wyjścia. Chyba, że zanim zacznę robić blacharkę w aucie znajdę same nowe ranty.

Nuda


Wieje tu od dawna już nudą. Przy projekcie nie ma właściwie kompletnie postępów. Trudno mi nawet wytłumaczyć czemu tak się dzieje. Chyba jednak nie da się jeździć autem na codzień i modyfikować je. Może gdyby stan mojej "bazy" był o wiele lepszy, ale nie w obecnej sytuacji.

Jest w sumie coraz gorzej. Ciągle odkrywam kolejne niedociagnięcia, dziury w blachach. W chwili obecnej znalazłem dziurę w nadkolu lewym z przodu, nadkolu prawym z tylu, w lewym progu. Niby nie są duże, ale gdy zacznie się w tym grzebać, doczyszczać i tak dalej, to zrobią się na pewno spore.

Urwałem także jakiś czas temu klakson. To już drugi odkąd auto zostało obniżone, ale to nic. Koszt to mały i wymiana prosta, ale nawet nie chce mi się tego zrobić. Dziś zauważyłem jeszcze, że mój zderzak przedni jest urwany. Żeby było ciekawiej to nie urwało się jego mocowanie, nie urwała się także część nadwozia do której się go przykręca. Urwały się łby śrub! niestety nie miałem jak tego na szybko naprawić profesionalnie, więc zderzak przymocowałem od środka drutem do nadwozia.

Stan auta co prawda nie nastraja mnie pozytywnie, ale wciąż rodzą mi się w głowie nowe plany odnośnie tego projektu. Zakupiłem spawarkę, teraz czas nauczyć się spawać. Potem auto musi trafić na jakiś czas do garażu. Tam muszę je rozebrać, gruntownie przejrzeć, wyczyścić pokonserwować to co się nadaje, pospawać to co należy w blacharce wymienić i zrobić z zewnątrz taki wygląd jaki był od początku w planach! Co prawda ciagle nie myślę o nowym lakierze, ale może okazać się on koniecznością. W każdym razie, zrewidowanie planów wakacynych jest konieczne. Albo zrobię pożądnie to auto, albo złom!

Szczerze mówiąc to chyba nawet znudziło mi się prowadzenie tego bloga. Nie widzę w ogóle sensu jego istnienia. Zastanawiam się nad zakonczeniem tego.

Alufelgi założone


Jak zwykle pojechałem na działkę zrobić coś przy aucie i zapomniałem zabrać ze sobą aparat. Fakt faktem, że nic wielkiego nie zrobiłem, ale wypadałoby coś tu w końcu napisać i pokazać jakiś postęp. Z tym jednak u mnie ciężko, ale nie o tym tu teraz chciałem pisać.

Na auto trafiły w końcu felgi aluminiowe, które prezentowałem już wcześniej (w poście: KING). Nie do końca jest tak jak chciałem, ale niestety brak kasy i czasu spowodował, że jest jak jest. Felgi nie są wypolerowane, ale jest to w planach. Nałożone są na nie oponki Dębica Passio 2 155/70 R13. Balon, ale były bardzo tanie i są to nówki. Jakoś nie moge się przekonać do kupienia używek. W każdym razie, nie ma co tu więcej się rozpisywać. Poniżej fotki jak to mniej wiecej wygląda, zrobione niestety telefonem.

Projekt deski


Ojj dawno już nic tu nie pisałem. Jakoś nie było o czym, a gdy było o czym to odkładałem to na później ciągle. Właśnie takie odkładanie miało miejsce w wypadku projektu deski rozdzielczej, który już jakiś czas temu ruszyłem.

Zanim w końcu na coś się zdecydowałem długo szukałem pomysłów i kombinowałem jakby tu porozstawiać wszystkie elementy, które chcę zamontować. Najwięcej problemu sprawiało mi umieszczenie regulacji nagrzewnicy. Początkowo chciałem przerobić je tak aby wykorzystać dźwigienki z Trabanta 601. Później jednak przeglądając w internecie zdjęcia różnych aut (nie tylko Trabantów) zauważyłem, że taki system regulacji w wielu starych autach był stosowany i nie będę go zmieniał. Postanowiłem umieścić wiec istniejący system w desce, obok radia. Wszystko było ok. Byłem pewien tego projektu aż tu nagle na łamach WartburgRadikalz.com pojawił się artykuł na temat wyposażenia opcjonalnego jakie można było dokupić do swojego Wartburga (artykuł polecam bo jest naprawdę dobrze zrobiony i ciekawy: Wyposażenie opcjonalne - Wartburg 353). Wtedy właśnie zauważyłem, że system regulacji podobny do tego z Trabanta 1,1 był już w Wartburgach 353 montowany jako dodatkowy panel pod deską. Właśnie takie rozwiązanie spodobało mi się najbardziej! Pozostaje jeszcze tylko jedna wątpliwość. Nie wiem jeszcze czy moje radio Blaupunkt Amsterdam 11 (post o tym radiu: Amsterdam 11) zmieści się w desce (chodzi o głębokość). Oprócz tego jest jeszcze kwestia umieszczenia kontrolek. No ale... na razie mam 2 projekty deski z czego ten z dokładką na sterowanie ogrzewaniem jest bardziej prawdopodobny.

Żeby nie być gołosłownym zamieszczam oba projekty no i oczywiście zdjęcia pochodzące z prospektów Wartburga, na których widać taki panel do sterowania ogrzewaniem pod deską rozdzielczą.

Odświeżenie


Od pewnego czasu nudził mnie i wręcz denerwował design tego bloga. Nie miałem jednak pomysłu na to co by tu zrobić. Ostatecznie wyszło to co wyszło. Zmiana kolorów i delikatne odświeżenie. Na razie podoba mi się. Pierwotne założenie aby blog był maksymalnie prosty, nadal jest żywe.

Dawno też nie zrobiłem nic konkretnego przy aucie. Projekt trabiCustomizer.com też miał ruszyć pełna parą, ale nie wyszło. Usprawiedliwiałem się, chyba najbardziej przed samym sobą, że na uczelni miałem sesję i nie miałem czasu na nic innego poza nauką. Być może faktycznie tak było, ale teraz już sesja pomyślnie zakończona więc powinienem nadrobić zaległości z moimi projektami. Obu na raz na pewno nie pchnę dalej. Szczerze mówiąc najbardziej mi zależy na projekcie trabant91, bo naprawdę brakuje mi w nim postępów, a do zrobienia trochę zostało.

Trzeba się szykować do zmiany klocków hamulcowych oraz tarcz. Klocki już w sumie od jakiegoś czasu są. Produkcji polskiej. Miały być wymieniane razem ze szczękami, ale jakoś nie wyszło. Tarcze czekają jeszcze na zakup. Także będą polskie. Firmy Mikoda numer ATM 2301 model nawiercany i frezowany. Czeka mnie także regeneracja i konserwacja pompy hamulcowej. Szumnie nazwany "zestawem naprawczym" komplet uszczelek z Motuirexu (produkcja węgierska) już jest. Szczotki na wiertarkę do wyczyszczenia z rdzy, farba antykorozyjna i czarny lakier w sprayu też. Ciągle tylko jakoś nie mogę się za to zabrać.


Trudno także zapomnieć o dokończeniu wszystkich detli zmieniających wyglad mojego 1,1 na 601. Grill czeka na lakier, tylne lampy także. zderzak przedni na wyszlifowanie, zakonserowanie, ewentualne podszpachlowanie. Tylny zderzak po zaspawaniu dziury, został zakonserwowany i czeka na wykończenie i lakier. Maski przedniej nie zacząłem w ogóle.

O wypolerowaniu felg i reszty detali aluminiowych chyba nie będę już wspominał. Na samą myśl o polerce felg robi mi się słabo.

Ogólnie roboty trochę jest. Mam nadzieję, że nie zabraknie mi zapału, że wiosna już naprawdę niedaleko, a żadne trudności nie pojawią się. Jak na razie największą trudnością jestem chyba ja sam.
Nowsze posty Starsze posty
 

Liczba wyświetleń

Najpopularniejsze posty