Dzwonki


Kolejny raz stwierdzam, że niegłupi człowiek powiedział: "Gdy już masz co chcesz wtedy więcej chcesz!" (pierwszy raz pisałem o tym w poście: "Grill" à la 601). Zawieszenie mojego trabanta jest stanowczo za wysokie i na pewno je obniżę. Będę musiał "tylko" przemyśleć kilka koncepcji i coś wdrożyć. Doszedł także pomysł by zrobić z tyłu "negatyw". Tu spróbuję najprostszą chyba opcję, a mianowicie montataż dystansu (tzw. "dzwonka") pomiędzy środkowe mocowanie wahacza i sam wahacz. Dzwonki i dłuższe śruby już zakupione. Wysokość dzwonka (części która obniży wahacz) wynosi 35mm. Twardość śrub natomiast 10,9. Gdy wezmę się za zawieszenie to wtedy spróbuję je założyć i zobaczymy jak to będzie. Prawdopodobnie konieczne będzie poszerzenie rozstawu kół z tyłu o jakieś 30mm może także nadkoli.

Dalej!


Może prowadzenie tego bloga nie ma sensu...
Może jest on nudny...
Może nie widać postępów...
Może nikt go nie czyta...

Będę jednak kontynuował jego istnienie, nawet jeśli robię to tylko sam dla siebie!

"Dalej - dalej - aż kiedy stoczyć się przyjdzie do grobu" te słowa Cypriana Kamila Norwida wyśpiewane ustami Czesława Niemena są dobrą motywacją.

Nowe nadkola prawe


Właściwie ciagle nie wiem czy prowadzenie tego bloga ma sens, ale cóż... pochwalę się dzisiejszą zdobyczą. Są to nadkola na prawą stronę, które zakupiłem od Bartka z Ekpiy Łódź. Co prawda są przeznaczone do trabanta 601, ale tak naprawdę potrzebuję tylko część zewnętrzną (rant) tych nadkoli wiec nadadzą się. Może trochę szkoda ciąć całe dobre nadkola by wziąć z nich tylko ranty, ale nie mam wyjścia. Chyba, że zanim zacznę robić blacharkę w aucie znajdę same nowe ranty.

Nuda


Wieje tu od dawna już nudą. Przy projekcie nie ma właściwie kompletnie postępów. Trudno mi nawet wytłumaczyć czemu tak się dzieje. Chyba jednak nie da się jeździć autem na codzień i modyfikować je. Może gdyby stan mojej "bazy" był o wiele lepszy, ale nie w obecnej sytuacji.

Jest w sumie coraz gorzej. Ciągle odkrywam kolejne niedociagnięcia, dziury w blachach. W chwili obecnej znalazłem dziurę w nadkolu lewym z przodu, nadkolu prawym z tylu, w lewym progu. Niby nie są duże, ale gdy zacznie się w tym grzebać, doczyszczać i tak dalej, to zrobią się na pewno spore.

Urwałem także jakiś czas temu klakson. To już drugi odkąd auto zostało obniżone, ale to nic. Koszt to mały i wymiana prosta, ale nawet nie chce mi się tego zrobić. Dziś zauważyłem jeszcze, że mój zderzak przedni jest urwany. Żeby było ciekawiej to nie urwało się jego mocowanie, nie urwała się także część nadwozia do której się go przykręca. Urwały się łby śrub! niestety nie miałem jak tego na szybko naprawić profesionalnie, więc zderzak przymocowałem od środka drutem do nadwozia.

Stan auta co prawda nie nastraja mnie pozytywnie, ale wciąż rodzą mi się w głowie nowe plany odnośnie tego projektu. Zakupiłem spawarkę, teraz czas nauczyć się spawać. Potem auto musi trafić na jakiś czas do garażu. Tam muszę je rozebrać, gruntownie przejrzeć, wyczyścić pokonserwować to co się nadaje, pospawać to co należy w blacharce wymienić i zrobić z zewnątrz taki wygląd jaki był od początku w planach! Co prawda ciagle nie myślę o nowym lakierze, ale może okazać się on koniecznością. W każdym razie, zrewidowanie planów wakacynych jest konieczne. Albo zrobię pożądnie to auto, albo złom!

Szczerze mówiąc to chyba nawet znudziło mi się prowadzenie tego bloga. Nie widzę w ogóle sensu jego istnienia. Zastanawiam się nad zakonczeniem tego.

Alufelgi założone


Jak zwykle pojechałem na działkę zrobić coś przy aucie i zapomniałem zabrać ze sobą aparat. Fakt faktem, że nic wielkiego nie zrobiłem, ale wypadałoby coś tu w końcu napisać i pokazać jakiś postęp. Z tym jednak u mnie ciężko, ale nie o tym tu teraz chciałem pisać.

Na auto trafiły w końcu felgi aluminiowe, które prezentowałem już wcześniej (w poście: KING). Nie do końca jest tak jak chciałem, ale niestety brak kasy i czasu spowodował, że jest jak jest. Felgi nie są wypolerowane, ale jest to w planach. Nałożone są na nie oponki Dębica Passio 2 155/70 R13. Balon, ale były bardzo tanie i są to nówki. Jakoś nie moge się przekonać do kupienia używek. W każdym razie, nie ma co tu więcej się rozpisywać. Poniżej fotki jak to mniej wiecej wygląda, zrobione niestety telefonem.

Nowsze posty Starsze posty
 

Liczba wyświetleń

Najpopularniejsze posty