Od jakiegoś czasu przy wyjeżdżaniu autem z garażu i przestawianiu auta słychać było z tyłu jakieś stuki. Zastanawiało mnie to mocno i przy okazji poprawek w konserwacji podwozia, gdy auto stało na kanale, postanowiłem wszystkiemu się dokładniej przyjrzeć. Źródłem stuków okazał się wydech, a dokładniej to chyba wydech i wahacz tylny. Otóż po dodaniu dzwonków pod wahacze (opisywanych w poście: Dzwonki), zmieniło się ich położenie względem rury wychodzącej z tylnego tłumika, przez co rura znajdowała się bardzo blisko mocowania wahacza i podczas jazdy, ruszając się stukała o wahacz. Wraz z tat, postanowiliśmy pozbyć się problemu instalując nowe wieszaki wydechu, które są sztywniejsze i nie pozwolą na tak duże ruchy wydechu, oraz skracając zawiesia przy tylnym tłumiku przez co udało się przesunąć wydech względem wahaczy. Niestety ta nieplanowana robota pochłonęła sporo czasu gdyż wymagała wyjęcia całego wydechu.
Konserwacja
Etykiety: rdza , remont , składanie
W odpowiedzi na reklamacje dotyczące braku nowych postów na blogu, śpieszę z wyjaśnieniem, że brak takowych nie jest spowodowany kolejnymi przerwami w pracach nad autem. Postępy są, ale to co robię nie jest specjalnie ciekawe.
Po odkurzeniu auta po zimie, wymyciu go i ogólnym ogarnięciu wziąłem się za konserwację profili zamkniętych. W tym celu stosuję preparat APP F 400 Profil. Wprowadzam go oczywiście do profili przy pomocy pistoletu wyposażonego w odpowiednie wężyki, które dorobiłem sam, bo dołączony do pistoletu nie spełniał moich oczekiwań. Cała praca średnio mi się podoba bo to robota "na ślepo" niestety. Staram się być dokładny i nie spieszyć się i mam nadzieję, że będzie to porządne zabezpieczenie na długi czas.
Po odkurzeniu auta po zimie, wymyciu go i ogólnym ogarnięciu wziąłem się za konserwację profili zamkniętych. W tym celu stosuję preparat APP F 400 Profil. Wprowadzam go oczywiście do profili przy pomocy pistoletu wyposażonego w odpowiednie wężyki, które dorobiłem sam, bo dołączony do pistoletu nie spełniał moich oczekiwań. Cała praca średnio mi się podoba bo to robota "na ślepo" niestety. Staram się być dokładny i nie spieszyć się i mam nadzieję, że będzie to porządne zabezpieczenie na długi czas.
Kilka słów
Etykiety: ogłoszenia
Faktycznie dawno już nie pisałem tu nic. Oczywiście związane jest to z tym, iż nie prowadziłem żadnych prac przy aucie. Powody były różne i nie będę się tu tłumaczył. Jedno jest pewne: TERAZ MOŻNA KOŃCZYĆ AUTO! Jako swego rodzaju "deadline" stawiam sobie termin 30 kwietnia 2012 roku. Do tego czasu chciałbym poskładać auto, ustawić geometrię zawieszenia i udać się na przegląd auta. Dalsze zmiany w aucie zostawiam na później.
Znaczek w kierownicy
Etykiety: aluminium , custom , projekty , wnętrze
Może i małym postępem jest zamontowanie w kierownicy Rallye (postanowiłem jednak założyć wersję 350 mm, którą pokazywałem w poście: Kolejna kierownica Rallye) znaczka (o jego przygotowaniu pisałem w poście: Detal do kierownicy), jednak moim zdaniem jest jak przysłowiowa "Wisienka na torcie".
Montaż obrotomierza
Etykiety: custom , elektryka , gadżety , projekty , wnętrze
Prezentowałem już przymiarki gotowej, jeszcze niepolakierowanej deski (post: Przymiarka deski). Wspomniałem wtedy, że nie został jeszcze zamontowany obrotomierz (ten prezentowany w poście: Obrotomierz). Jednak była już przemyślana kwestia jego zamontowania. Oczywiste było, że musi się znaleźć gdzieś na "daszku" deski (zdecydowałem się na wersję obrotomierza z nóżką, choć posiadam także te wersję do montażu w desce), ale nie chciałem wiercić w nim otworów. Postanowiłem zatem pozbyć się, moim zdaniem, totalnie zbędnej w aucie popielniczki i zamiast niej umieścić obrotomierz. Tata wykonał zatem odpowiednią "zaślepkę" lub jak kto woli "adapter" umożliwiający dokonanie tego. Moim wkładem w to dzieło było tylko pomalowanie i przykręcenie do deski. Uważam, że wygląda świetnie.







