Odpalamy


Po prawie 5 miesiącach (trudno w to uwierzyć, ale naprawdę tyle czasu minęło) dziś po raz pierwszy zabiło znów serce w moim Trabancie. Przez ostatnie 2 miesiące auto stało właściwie bez oleju. Bak oczywiście został wymontowany. Akumulator także. Spodziewałem się, że odpalenie może nie być takie łatwe jak przy normalnym użytkowaniu.

Okazało się jednak inaczej. Na początku opróżniliśmy silnik z resztek oleju i usunęliśmy filtr oleju. Następnie przepłukanie silnika czystym olejem z resztek zużytego oleju, wkręcenie nowego filtra i na koniec zalanie silnika nowym olejem. Poszło bezproblemowo. W przewodach paliwowych jednak ani trochę paliwa. Nawet paliwo z filterka wyparowało. Bak wymontowany jak już wcześniej napisałem. Podlaliśmy zatem trochę paliwa do gaźnika i sporządziliśmy prowizoryczną konstrukcję zasilającą silnik w paliwo. Podłączyłem akumulator (też prowizorycznie). Przyszła pora na odpalenie. Przekręciłem kluczyk, nacisnąłem przycisk. Silnik od razu zapalił! Z rury buchnął szary dym, który po chwili zanikł. Wszystko działało pięknie. Tego właśnie mi brakowało!

komentarze ( 2 ):

Agata Witkowska pisze...

piękna konstrukcja:)

eljot87 pisze...

No ba... ale grunt, że zadziałało;)

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post
 

Liczba wyświetleń

Najpopularniejsze posty